poniedziałek, 7 grudnia 2015

Jadzikiem strzelam na prawo i lewo....

Trochę sobie odpuściłam.
Nie pojawiam się tu, nie piszę.
Bo o czym?
Zanudzać tym co na każdym innym blogu można przeczytać?

- Jak przyrządzić swój własny kalendarz adwentowy
Nie mam zdolności manualnych, nieograniczonej wyobraźni, tony "przyda się " w szufladach.
Nie.
Nie robię nic takiego.
Owszem, ładne, pomysłowe. Ale nie mam czasu.
Za to kupiłam gotowy wieniec - i też jest ładny!

- Jak zapakować prezenty,
Normalnie. Im prościej tym lepiej.
Jestem fanką efektownego darcia papieru, w związku z tym: szary papier + czerwona wstążka wystarczy. Nie  potrzeba o tym elaboratów pisać.

- Co kupić niemowlakowi, chłopcu czy dziewczynce.
Nasze czasy raczej obfitują w produkty na półce.
Równowaga (nie tylko same zabawki), zasobność portfela (tym razem stanowcze NIE formie zastaw się a postaw się) oraz zdrowy rozsądek.

- Jak sprzątać dom przed świętami / jak po świętach.
Jak? Jak co tydzień.
Nie doktoryzujemy się (to do mojego Małżonka).
Święta bez umytych okien i tak się odbędą (chociaż to akurat robić lubię :)), a Jezuskowi raczej obojętne, czy pod kanapą jest kurz, czy pół dnia zmarnowałam na odsuwanie mebli.
Po takiej harówce będę bardziej zmęczona i zgryźliwa niż to wszystko warte.

- Co kiedy kupić, a co odpuścić.
Jak już wcześniej wspomniałam - co komu do tego.
Jedyne do czego przywiązuję dużą uwagę to fakt, by nie kupować za dużo jedzenia.
Sklepy nie będą pół miesiąca zamknięte, a jak mi chleba zabraknie - upiekę sobie.

Spokój.
Tylko to mnie uratuje.
I pyszny napar.
Garść świeżego tymianku + łyżka miodu + plaster pomarańczy + plaster cytryny

zalej wrzątkiem, przykryj do zaparzenia na 5 minut.
I rozkoszuj się :)
(ponoć działa też na odporność!).