czwartek, 31 lipca 2014

Kraków hejnał gra, tak wita mnie....

Miało być o dzieciach.
Przeczytałam wczoraj bardzo fajny wpis na Makóweczkach, o spojrzeniu na dziecko przez pryzmat wagi.
Chude = je zdrowo. A jak już pulchne to z pewnością śmieciowe jedzenie króluje na jego stole.
I o tym jak dziecięce gabaryty potrafią się zmieniać, a matki z nerwów paznokcie obgryzają...
Tak właśnie miało być.
Ale nie jest.
Będzie w niedługiej przyszłości, jak w końcu skompletuję te najlepsze Tosine foty.

Dziś przygotowania do trzydniowego wypadu do Krakowa.
Z przesympatycznymi znajomymi.
Na cudowny Kazimierz.
W dobrze zapowiadające się apartamenty.
Jeszcze tylko małe wypieki dla naszej młodzieży, małe pakowanie i.... nie ma nas :)

wtorek, 29 lipca 2014

Pięć grzechów głównych.

Zgrzeszyłam kolejny raz.
Ale już ostatni ( w tym miesiącu).
Obkupiona książkami spokojnie zasiądę do ich czytania.
Promocje na znak.com.pl powinny być zakazane.
Moja biblioteczka powiększy się o:

piątek, 25 lipca 2014

4 tygodnie.

Cztery tygodnie minęły.
Zmiany zaszły takie, jakie zajść powinny.
Pięć posiłków dziennie (choć teraz trochę ulgowo co do podwieczorku i kolacji, w upały lubię zjeść lody, więc eliminuję kolację). Zdrowych, przemyślanych.
To co jeszcze do zrobienia - ruch. Nie mam go za dużo. Ćwiczenia w domu mnie dobijają, ale będę to sukcesywnie zmieniać.
Nie o tym jednak ma być dzisiejszy post.
Będzie reklama. Reklama bez zgody na jej publikację :)
Ale czy trzeba mieć zgodę, by propagować to co dobre?
Zajrzyjcie. Dodajcie do ulubionych. Pokochacie jak ja!

QCHENNE INSPIRACJE

wtorek, 22 lipca 2014

Blokada.

Myślę, że właśnie tak się stanie.
Za chwilę mąż zablokuje mi strony z dostępem do księgarni internetowych.
I zabroni chodzić do M, mojej najlepszej Księgarenki.

Bo wpadłam.
Wpadłam w wir kupowania i czytania książek.
Kolejne nowości na mojej półce:




zdjęcia -ZNAK

Czytaliście coś z tego?
A jeszcze tyle fajnych tytułów mnie interesuje....
Zablokuje mnie jak nic!

czwartek, 17 lipca 2014

Mąki gryczanej ciąg dalszy.

Narobili mi "smaka".
Znajomi.
Kasia wczoraj wspominała, że jej mąż (ten, co go po cichutku podziwiam za zdolności kulinarne) będzie szykował pierogi na mące gryczanej z farszem z bobu.
"Smaka" narobili i pozostawili własnej pomysłowości.
Zakasałam więc rękawy i zrobiłam naleśniki wytrawne.



piątek, 11 lipca 2014

Czarownica i Córka Czarownicy

Tak już mam, że jak spodoba mi się książka danego autora - kupuję kolejne, wierząc, że będą tak samo dobre.
Sparzyłam się tylko raz, ale to innym razem.

Dziś dwie książki - pochłonięte w tempie ekspresowym - autorki "Listu z powstania" - Anny Klejzerowicz. "Czarownica" i "Córka czarownicy" to książki dla każdego.

Tematyka obu książek jest tak bardzo różna od tego co ostatnio czytałam.
To nie jest ckliwa opowieść o miłości, nie jest to horror, kryminał ani bajka.
To książka o życiu. O pomaganiu i wzajemnym zrozumieniu. O poznawaniu siebie.

W pierwszej części spotykamy Adę i Michała - kobietę z przeszłością, mężczyźnie po przejściach. Lecz nie oni są głównym wątkiem powieści. Małgosia - to jej historia ma być dla nas lekcją.
Kontynuacja książki to spotkanie z dorosłą już Małgorzatą i zetknięcie się ze zmorami przeszłości.

Książki czyta się świetnie. Zaskakują. Dlatego bardzo się cieszę, że już we wrześniu ukaże się trzecia część "Sekret czarownicy". Może będzie o Adzie?

poniedziałek, 7 lipca 2014

Powrót do tematu.

Chcąc udoskonalać to co prowadzę, co wielkim słowem nazywa się blog, szukam swojego celu, tematyki.
Z jednej strony chciałabym, żeby blog był taki w stu procentach zgodny ze mną, z tym co robię, co mnie interesuje. Czyli blog w formie dziennika, pamiętnika (tak jak to było z relacją z wakacji).
Z drugiej jednak strony pojawia się chęć, aby to moje pisanie było ciekawe dla KOGOŚ.
Żeby osoba, która tu wejdzie, znalazła w nim coś ciekawego dla siebie.
Wiadomo nie od dziś, że nie każdemu to co robimy pasuje.
I że jak coś jest do wszystkiego - to jest do niczego :)
Dlatego chciałabym usystematyzować to co tu robię.
Nie chcę prowadzić bloga modowego, pateringowego - takich jest wiele.
Nie chcę prowadzić bloga kulinarnego - nie mam aż takiej wiedzy jak pewien mój dobry kolega, którego po cichu podziwiam za pomysły i zdolności kulinarne.
Książki? Owszem, czytam, chyba więcej niż statystyczny Polak, ale i to nie może być głównym tematem.

Ponieważ zaczęłam drugi tydzień zmian żywieniowych w mojej kuchni, podpowiedziano mi, żeby może właśnie to stało się głównym tematem.
Sprawdzać, czy pomysły Ewy Ch. skutkują na tak opornej materii jak moje ciało?!
Tylko czy przytaczanie przepisów z książki, ukazywanie swoich słabości i chęci, walki w uzyskaniu lepszego ja będzie właśnie tym strzałem w dziesiątkę, czy może strzałem w kolano?

niedziela, 6 lipca 2014

Dworek pod lipami.

Do Grecji zabrałam ze sobą dwie książki. Obie pochłonęłam :)
O jednej z nich dziś, o drugiej - jak przeczytam jej kontynuację.