wtorek, 22 sierpnia 2017

Koniec pierwszego tygodnia na Thassos




Pierwszy tydzień za nami.
Szybko zleciał.
W tym roku bez zbędnego pośpiechu, bez gonitwy.
Dlatego w pierwszym tygodniu naszego pobytu na Thassos byliśmy tylko w stolicy wyspy i na jednej z dalszych plaży.
Zmęczenie po całym roku daje się we znaki.


basen przy pokojach w hotelu

tawerna przy głównej drodze




miss plaży



wakacyjne specjały: ouzo, oliwki z fetą i long coś tam coś tam drink :)









niedziela, 20 sierpnia 2017

Limenas - Thassos Town (17.08.2017)





Czwartek, 11 rano, 29 stopni w cieniu.
Wybieramy się na wycieczkę do stolicy wyspy - Limenas.
Ponieważ nie mamy problemów z podróżowanie komunikacją miejską - czekamy cierpliwie na busa.

Czas przejazdu Potos - Limenas : 1:15 godz, cena biletu: 5,30 euro.
Wysiadamy w porcie.
Tu promy są kilkupoziomowe, wielkie.
Na początek: mamo, jeść.




Więc wskakujemy na frappe (choć dużo lepsze cappuccino fredo), piwko i snaki.






Kierunek- muzeum archeologiczne. 
Tuż obok- starożytna plaka.
Piękne eksponaty.
A jeszcze piękniejsze informacje- eksponaty datuje się na 6000 lat przed Chrystusem... 
6 tysięcy...


















Po muzeum- shopping.
W upalne nie sprawia tyle przyjemności co zawsze.
Żałuję, że nie kupiłam skorup... W końcu te greckie są najpiękniejsze....


O 17 autobus powrotny. Według planu...
Dobrze, że przyszliśmy z dużym zapasem - kierowca twierdziła, że nie 17, a 16:50.
Niby 10 minut różnicy...








Dość zmęczeni wracamy na nasze pokoje.
Wieczór to totalny chill; mythos, ouzo i grecka muzyka live w tle.
Akurat na basenie był wieczór grecki...
Z braku sił zostaliśmy w pokoju. Na tarasie słuchało się równie dobrze....

piątek, 18 sierpnia 2017

Thassos #1, #2, #3 part II

Na specjalne życzenie kilku czytelników :)
uzupełniam poprzedni wpis o zdjęcia ...


Każdego roku wakacje zaczynają się od tego samego: sałatka grecka...


Oliwki.
Rosną wszędzie. Ale... to tu, na Thassos dopiero zaczęły mi smakować.
Ponoć rośnie tu jedyna w Grecji odmiana . I co ciekawe - oliwki nie są z beczki. Są suszone.




Codzienny zestaw ratunkowy: Mythos, drink i wysokie filtry.


Uwielbiam dryfować. Nie mam flaminga, ale kółko jeszcze z Albanii.





Jedna z plaż.
Tu - przy hotelu Paradise - 2,4 km od Astir Notos.


200 metrów dalej - Notos Beach.





Nasz hotel - Astir Notos