niedziela, 10 lipca 2016

09 lipca 2016













Hotel Esperides - pięć budynków jednopiętrowych na wzgórzu.

Łącznie 50 pokoi. Każdy z widokiem na morze, piękny basen i wyspę Onassisa.
Z pokoju widać dom Arystotelesa, niżej jego syna Alexandra i tuż obok - Jackie Kennedy.

Pokój - niby zawsze się mówi, że nie jest ważny, bo w końcu tylko w nim śpimy, ale...
Ten widok o poranku...

Spokój.
Tak ogólnie można opisać to co tutaj zastaliśmy...
Cała wyspa - 22 km kw powierzchni - to aż trzy wioski.
I wiele dzikich zatoczek...

A mój mąż jest terrorystą!
Narzuca nam wielokilometrowe wędrówki by znaleźć fajny zakątek....
I nie było by z tym problemu, gdyby nie fakt, że Meganisi jest górzysta i kręta.
Dziś łydek nie czuję!
Plaża niedaleko hotelu (2 km po asfalcie o dobrym nachyleniu terenu).
Mała. Kameralna. Kamienista (ale spać się da :) ).






I mamy pierwsze wakacje od sześciu lat, gdzie wracamy do pokoju przed 23.
Małolata śpi popołudniu (my z resztą też) i dlatego mamy możliwości i siły na nocne eskapady!










1 komentarz:

  1. Witaj Ania.
    Pisz, pisz jak tam jest. Własnie się wybieramy w to samo miejsce.
    Widoki przepiękne.
    Widzę, że internet macie, więc nie jest chyba tak źle ;-)
    Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy!

    OdpowiedzUsuń