piątek, 15 lipca 2016

14 lipca 2016 Porto Katsiki, Kefalonia, Itaka


Wstawanie w wakacje o 6 rano to zbrodnia!
W szczególności, że na Meganisi czas jest przesunięty o godzinę do przodu w porównaniu z Polską.


Wypłynęliśmy z portu w Nidri - wielkim statkiem na 400 osób. 
I to już mi się nie spodobało.
Dzikie tłumy, brak miejsca...
Ale nie zniechęcajmy się na samym początku!

Popłynęliśmy na najbardziej obfotografowaną plażę Lefkady - Porto Katsiki. 
Czas na kąpiel i opalanie na plaży Egremnia.
Piękne widoki. 
Plaże jak z bajki. 
Wielkie klify, złote drobne kamyczki i woda mieniąca się kilkoma odcieniami turkusu...
Gdybym tylko lepiej pływała.... 
A ja nawet bałam się zejść tymi idiotycznymi schodami ze statku!



Kolejny postój - Kefalonia.
Godzina na zjedzenie i zobaczenie portu Fiskardo oraz kupienie jakichś pamiątek to zdecydowanie za mało!
Wiem jedno - Kefalonia jest przepiękna! Może w przyszłym roku?!



Płyniemy dalej - kolejna plaża to Afales na Itace. 
Nawet Grześ z Tosią już nie zeszli.
Zmęczenie zaczęło dawać się we znaki.

A przed nami jeszcze jaskinia Papanikolis. 
Niestety - nasz statek nie był w stanie wpłynąć do niej.
Z jaskini rzut beretem do opłynięcia Skorpios, krótka historia Arystotelesa Onassisa i powrót do Nidri.

Może, gdybym lepiej pływała... Może gdyby nie był to statek - moloch...
Może...
Średnie to było.

Za mało czasu jak dla mnie na Kefalonii.  
Ikatę też chętnie bym zobaczyła.
Ale to moje spostrzeżenia.
Generalnie - wycieczkę organizuje port w Nidri, 20 euro od osoby dorosłej.
Czy warto? Tak. Bo na wiele plaż w okolicy nie dostaniemy się inaczej niż statkiem.

A widoki są przepiękne...










3 komentarze:

  1. Pięknie,i nasza Tosia za którą bardzo tęsknimy,buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziewczyny gdzie lecimy w grudniu???

    OdpowiedzUsuń