czwartek, 24 listopada 2016

MARZENA SZAFLIK. i TOSIA


Największą pamiątką dla rodziców są zdjęcia.
Dziecko na rękach, przytulone, śpiące, brudne. Tu golas- tam mała księżniczka.
Powroty do tych momentów, które są tylko uciekającą chwilą, ulotną jak liście na wietrze - najmilsze wspomnienia.
I nie dziwię się, że każdy odcinek rodzinki.pl zaczyna się od przeglądania albumów ze zdjęciami.
Choć jakiś czas temu powrócił bum na zdjęcia wywoływane, a nie tylko elektroniczne, dla mnie najfajniejszą przygodą są sesje.

Na drugie urodziny Tosia miała sesję w plenerze.
Urocze dwie godziny spaceru po lesie z panną modelką, co to wiedziała jak figlarnie położyć się na trawie, jak ułożyć ręce i jak oczarować panią fotograf.

 
W tym roku - mini sesja świąteczna u Marzeny Szaflik.
Marzena zaprosiła nas do swojego studia, gdzie w miłej atmosferze, przy herbacie, korzennych ciasteczkach Panna Tosia dokazywać chciała:
"A w tej pozycji mogę zdjęcie?", "A w tej sukience?", " A z tej strony będzie ok?"
Więc.... było ok! A nawet bardziej niż ok!

Poniżej moje ukradkowe zdjęcia

 
 




 

 A co dostajemy w cenie?
Poza atmosferą - pięknie opakowane dwa zdjęcia + płyta CD ze zdjęciami z sesji.
Dbałość o szczegóły, prosta i jednocześnie bardzo elegancka oprawa.
Marzena - było rewelacyjnie!


 
 














2 komentarze: