sobota, 24 grudnia 2016

Tuż Tuż....

Miałam zamieścić wpis wczoraj, ale....torty mnie pokonały.
Wrzucam dziś - bo nadal aktualne :)

Tak, doczekałam się!
Dzień zaczął się wydłużać. Na początek aż o 7 sekund, ale jakie ważne 7 sekund!
Jak pomyślę, że maj już niedaleko, a później ulubiony czerwiec i za chwilę wakacje - to aż się chce... jeść. Bo jednak nadal ciemno i zimno...

Dziś dzień pieczenia.
Mam tylko nadzieję, że ciasta wyjdą wyśmienicie!
Będzie tort makowy z pomarańczami i tort sułtański. Takie tortowe święta ;)

A jutro pierogi.
Ja lepię ruskie i kaszą.
Te z kaszą to smak dzieciństwa, który zawsze kojarzy mi się z Babcią...
Babci już nie ma z nami, ale pamięć jej samej, jej zdolności kulinarnych często mnie zawstydza...



Ale, ale....
Życzę każdemu (każdej?!) z Was :
- chwili oddechu na kanapie - dłuższej czy krótszej - ile kto potrzebuje;
- nadrobienia zaległości;
- spokoju
- tradycyjnie, rodzinnych, ciepłych Świąt....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz