czwartek, 12 maja 2016

MACADEMIAN GIRL

Modną Panią to ja nie jestem.
Wybieram to, co pasuje do mojej topornej figury (czego?!) i w czym mi wygodnie.
Ale...
Oglądam "Agenta" - wiem, wielu z Was powie, że to marnowanie czasu.
Może i racja, ale oglądam :)

Jedna z uczestniczek szczególnie przykuła moją uwagę - Tamara Gonzalez Perea. 
Kolorowy ptak na tle pozostałych uczestników.

Kilka lat wcześniej, gdy zaczął się bum na blogi modowe - Kasie Tuskówny i inne Jessici Mercedes, Tamara mignęła mi gdzieś na szklanym ekranie.
Jej specyficzny sposób ubierania w pierwszym zetknięciu zraził mnie.
Bo wiadomo - ja to szara myszka (a raczej mycha), więc wszystko co orientalne to zbyt krzykliwe!
Ale...
Właśnie w "Agencie" ponownie zwróciłam na nią uwagę.

1. Uroda

z racji mieszanki genów (Polka + Panamczyk) jej typ urody jest piękny.
Oliwkowa cera, ciemne długie włosy. Czegóż chcieć więcej?

2. Inteligencja

ponieważ w TV widzimy tylko to co chcą nam pokazać, w jednej z konkurencji okazało się, że uczestnicy prowadzą notatki, pamiętniki.
Ostatnia finałowa konkurencja (pytania w pociągu) była wg mnie jedną z najtrudniejszych!
Dlatego albo Tamara jest agentem, albo wygra ten program (jak wygra, to agentem jest Hubert!).

3. Strona internetowa

przyznam się - nigdy nie zaglądałam. 
Nigdy, aż do tego tygodnia.
W porównaniu z make life easier jest piękna! Kolorowa - jak właścicielka, czytelna, podzielona tematycznie.
U Kasi rządzi prostota, u Tamary- kolor.
I na tę chwilę - wybieram kolor!

Jeśli jeszcze nie byliście na jej blogu - zajrzyjcie.
Nie musi to być Wasz przewodnik przez życie.
Ale fajnie jest popatrzeć na ładną, uśmiechnięta i kolorową postać!   Tamara Gonzalez Perea

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz