poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Pomysł na prezent.

Z pomysłami na prezent dla siebie problemu nie mam :)
Książki w każdej ilości, ciuchy (bo wszystkiego zawsze mi brak!) i bardzo dobre kawy...
Ale problem pojawia się kiedy babcie, znajomi, rodzina chcą coś kupić Młodzieży i pytają "Co się przyda?".

Generalnie jestem przeciwniczką zbyt dużej ilości zabawek. Raz z racji metrażu hacjendy, dwa z racji rozpuszczania... Choć może trochę nakłamałam - bo lubię coś wynaleźć dla Tosi...

Obecnie, okres prezentów "od Zajączka", uważam za otwarty. Za chwilę Dzień Dziecka, urodziny i znów przyjdzie Mikołaj.
Co podpowiedzieć innym?

1. Kotek fifi.
Milość od pierwszego wejrzenia( miłośc Tosi oczywiście). Bo Zosia dostała, bo on miauczy, bo różowa smycz świeci...
2. Wózek nr 3
Wózków już trochę było w naszym 3,5 letnim wspólnym życiu. Zarówno te dla dziecka jak i dla lalek. Tosia bardzo wyrosła przez zimę i obecny pojazd dla lalek jest już dla niej za niski. Więc? Babcie kupiły coś w stylu 3 w 1 (jak kiedyś będę miała kolejne dziecko - pożyczę wózek od Tosi :))
Zdęcie sobie daruję -  jak już zabawa się zacznie - postaram się pokazać to cudo :)

A teraz wyższa półka... Na blogu Makóweczek co jakiś czas pojawiają się tematy dotyczące zabawek. Zobaczcie czym fajnym można dziecko uszczęśliwić :

3. La lalla
Chcesz mieć lalkę na swój obraz i podobieństwo? Stwórz ją!
Zaczynamy od długości i rodzaju włosów, poprzez kolor oczu - wychodzi nam modelka trochę do nas podobna, za cenę ok. 90 zł
Krok drugi - ubierz mnie!
Żeby było ciekawie, strój możemy kupić podwójny - dla lalki i dziecka, albo i potrójny - mama też może skorzystać. Cena już bardziej korzystna - z racji stroju dla latorośli i lalki - ok. 100 zł.
To nie koniec. Możemy również dobrać  akcesoria: getry, czapki, bransoletki, okularki.
Efekt końcowy - dość oryginalny!

4. Maileg - mysia rodzinka
Fajne? Fajne. Ale ceny...
Nie ukrywam, że zestaw mysiej rodzinki do drewnianego domku byłby super pomysłem i przyjemnością dla Tosi. Jednak skompletowanie zestawu mocno nadwerężyłoby domowy budżet.


 5. Handmade
Na koniec znów powrócę do tego co - JA - lubię najbardziej.
Ręcznie robione szmacianki. Choć to określenie nie zawsze pasuje do tych pięknych stworów.
Znów napomknę o Cottoni.
Uwielbiam podglądać jej myszki, misie, koniki morskie i... ostatnio wiem o torbach :) Takich fajnych, wakacyjnych....


PS: czy zaczynam tworzyć blog pateringowy? taki mały cytat z kominek
Jeśli jesteś nudna, nijaka, zawistna, zazdrosna, złośliwa, chamska i posiadasz co najmniej jedno dziecko, to idealnie pasujesz do profilu przeciętnej blogerki parentingowej


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz