czwartek, 24 kwietnia 2014

Prorocze sny i kupa nieszczęścia w postaci matki...

Co za dzień!
Najpierw radość.
W niedzielę miałam proroczy sen - Młodzież dostała się do państwowej placówki - sen jak sen - poszedł w niepamięć.



A tu niespodzianka - dostała się do tego przedszkola, do którego chciałam!
Biorąc pod uwagę, że również koleżance wyśniłam dwóch chłopaków - powinnam jeszcze wyśnić sześć magicznych cyfr.
Szał...
A teraz - szał zmęczenia.
Trzy godziny w szpitalu spędziłam z Tosią.
Diagnoza - stłuczenia krocza + obtarcia...
Tak się kończą zabawy wspinaczkowe na placu zabaw - spadła z drabinki...



I na koniec - Mała Besiu - dziękuję za wsparcie!
W ten szczególny dzień - STO LAT!
Nawet nie wiesz jak bardzo doceniam, że na tydzień przed maturą poświęciłaś wieczór zamiast na naukę - na wspieranie matki na korytarzu. I to - że dziś są Twoje urodziny...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz