wtorek, 22 września 2015

Coś dla podniebienia...

 
Z czego najciężej zrezygnować?
Z cukru...
Niestety, heroina XXI wieku to rzecz, z którą staram się zerwać.
O ile przestałam już słodzić kawę, herbatę to nie potrafię wyrzec się czegoś słodkiego.
Odkąd jestem na diecie, nie jem słodyczy. A raczej staram się.
Ale jest to tak trudne, że raz w tygodniu muszę!
Najgorsze jak ktoś w pracy przyniesie ciasto - ono wręcz woła do mnie: "skosztuj"!

Podobnie było z ciastem ze śliwkami, które odkryłam na Moje Wypieki.

 
 Składniki:
- 125 g miękkiego masła
- 120 g cukru
- 2 jajka
- 180 g mąki pszennej
- 60 g mąki ziemniaczanej
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 90 g śmietany 18%
- 1 laska wanilii
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1 kg śliwki z dobrze odchodzącą pestką
 

 
 
 
 
 
Ucieramy masło z cukrem na puszystą masę.
Dodajemy po jednym jajku, każdorazowo ucierając do połączenia składników.
Mąkę pszenną, mąkę ziemniaczaną, cynamon i proszek do pieczenia przesiewamy i dodajemy na zmianę ze śmietaną.
Na koniec dorzucamy wanilię.

Przepołowione śliwki układamy na cieście (ma dość gęstą konsystencję).
Pieczemy około 50 minut w 170 st.

Moja modyfikacja:
- bardzo dobrze pasują do cista migdały. Wmieszanie w masę kilku łyżek migdałów w słupkach dobrze podkręca smak.
- lukier (w oryginalnym przepisie) lub cukier puder do posypania wierzchu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz