wtorek, 8 września 2015

Ot, tak sobie...cz.II

Nie da się ukryć, mam braki w postach.
Czy jest jednak sens rozczulać się nad jakimś mało ważnym tematem?

Ten tydzień upłynie głównie na przygotowaniach do drugiej imprezy urodzinowej dla Tosi.
Gdzie? Na pewno nie w ALELE.
Małż stwierdził, że są za bardzo rozpieszczeni.
Ceny zaczynają powalać (np. miejsce na ognisko + drzewo - 150 zł + wszystkie koszty wstępów).

Dlatego zdecydowaliśmy się na miejsce trochę bardziej oddalone, ale za to niezależne od pogody.
I ognisko też będzie.
I ziemniaki z popiołu...

Gotowanie....
Miałam tyle fajnych przepisów na sałatki letnie.
Ale lato minęło...
Dynie trzeba "odświeżyć".
Chociaż, przy moim obecnym wyzwaniu (tak, znów wyzwanie...) muszę ograniczyć się do wyznaczonych ścieżek.

Coś pysznego, co ostatnio jadłam?
Arbuz + feta + łyżeczka oliwy + kilka listków mięty drobno posiekanych.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz