Czy można jeść dobre rzeczy będąc na diecie?

Dieta.
Magiczne słowo towarzyszące mi od czasów liceum.
Dieta.
Coś co zaczynam cyklicznie i po tygodniu rzucam w kąt.
Dieta.
Nie - sposób na życie.

Niestety, nie zostałam obdarzona figurą TAP MADL.
Niestety...

Trzy tygodnie temu podjęłam kolejne wyzwanie.
Ale nie "na chwilę".
Nie.
Chcę coś zmienić.
I nie mam na myśli tylko wyglądu (choć to on jest głównym motorem zmian).
O spotkaniu z Panią Agnieszką, jej wytycznymi - innym razem.

Wiele zmian muszę wprowadzić do swojego dziennego żywienia, niejedna jest trudna.
Najtrudniejsza?
Na tę chwilę to obowiązkowa kolacja - czyli coś z czym pół życia walczyłam by się odzwyczaić.
A teraz od nowa - muszę się przyzwyczaić!

Najfajniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że jedzenie jest pyszne!
Wczorajsza kolacja:
  • 80 g piersi z indyka
  • 70 g winogron (na kolację!)
  • 40 g mieszanki sałat
  • 1 łyżeczka oliwy
  • sok z cytryny
  • pół łyżeczki musztardy
  • pieprz świeżo mielony
  • przyprawa do drobiu (ewentualnie własnej twórczości mix ziół)


Pierś z indyka doprawiamy ziołami i grillujemy na patelni teflonowej. Ostudzonego kroimy w kostkę.
Winogrona przekrawamy.
Do miski wkładamy mix sałat, indyka, winogrona.

Dresing: musztarda + pieprz + sok z cytryny.
Proste, a jakie dobre!

Komentarze

Popularne posty