niedziela, 2 marca 2014

Pompeje.

Dawno nie byłam w kinie. Jakoś tak się składa, że się nie układa :)
Ponieważ weekend miałam totalnie podzielony - sobota z dzieckiem, niedziela w samotności (jupi!) - kino królowało.



Z młodzieżą zdecydowałam się na kino.Skubani nie byli strzałem w dziesiątkę - ale o tym przy okazji.
Na dzień dzisiejszy wybrałam "POMPEJE" w 3D.
Obawiałam się przesłodzonej historii o miłości ze zbyt dużą dawką zabijania.
O ile w pierwszej kwestii pomyliłam się, o tyle druga - nie zawiodła.
79 rok naszej ery, Rzymskie Pompeje. Niewolnik, który jako dziecko widział zagładę własnej rodziny, chce przy okazji ich pomścić. Jaki film to przypomina? Gladiator pełną gębą.
Fajna obsada. Główna rola - Kit Harington - gdybym oglądała "Grę o tron" pewnie bym poznała szybciej :)



Towarzysz niedoli, rywal i przyjaciel na końcu - Atticus. Fajna postać.


A reszta? Bardzo przewidywalna.
Jedni giną, inni uciekają, rodząca się miłość w tle erupcji Wezuwiusza. Efekty - idealne na 3D.



W skali od 1 do 5: pomiędzy 3,5 a słabiutkim 4.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz