piątek, 21 sierpnia 2015

Hotel Albanian Star - AS - Albania - podsumowanie.

Wybór hotelu na wakacyjny wyjazd nie jest łatwy.
Doskonale wiemy, że foldery biur podróży są mocno podkolorowane.
Szukając informacji na temat naszego tegorocznego hotelu, nie znalazłam ich zbyt wiele. Tłumaczyłam to głównie "egzotyką" Albanii.
Dlatego mam nadzieję, że moje podsumowanie komuś pomoże przy wyborze hotelu...


- nie można wnosić własnych płynów. Tak poinformowała nas Pani z recepcji gdy chcieliśmy wnieść wody mineralne. Jest lodówka, mini bar - mamy z tego korzystać.
Ale w torebce, jak nikt nie widzi - już można.
Dla przykładu ceny w mini barze: puszka coca-coli: 200 leków, w sklepie - 60 leków.

- czekanie 6 godzin na pokój - bajzel totalny. Doba hotelowa kończy się o 11, a zaczyna o 14.
To nic, że ludzie przed nami wyjechali z hotelu o 5 rano, a my po śniadaniu i spotkaniu z rezydentem byliśmy gotowi na pokój o 11-12. Nic z tego. Za mało (??) personelu...
Dodatkowo mięliśmy pokój z dostawką, a dostaliśmy dwa łóżka pojedyncze.
Owszem, wygodne, po złączeniu dałoby się w trójkę przespać, ale... Donieśli i łóżko i pościel.
Jednak okazało się, że we wszystkich pokojach gdzie był ktoś na dostawkę - łóżko donosili.

- czasem nie ma wody w łazience. Niby do 10 minut będzie - bo się rury zapowietrzyły.
Ale zdarza się, że wody nie ma i pół dnia. Bo awaria, którą naprawiają. Naprawiają i naprawiają - każdego dnia.

- niedziela. Plaża. Spokoju człowiek chce. o 11 zaczął DJ grać.... Ze spania nici!

- animator Michał - 3-4 spotkania w ciągu dnia.

- kasę wymieniać należy w hotelu - mówił rezydent. Mniej niż 100 euro nie chcą wymienić i jesteśmy na tym stratni średnio do 500 leków (kg winogron - 100 leków).
Najlepiej wymieniać w punktach z jedzeniem - dają max przelicznik 140 leków za 1 euro.

- na plaży za 1 kg winogron - 200 leków, w sklepie - 50 metrów od hotelu - 100 leków.

- piwo Tirana 75 leków, ale importowane - od 100 leków.

- popcorn na plaży - 100 leków

- lody: w hotelowej kawiarni to koszt 100-400 leków gałka-kubeczek algidy, pan sprzedający na plaży - 3 gałki za 50 leków.

- jedzenie w hotelu - średnie. Nigdy nie wybrzydzałam ze śniadaniami, bo wiadomo - w domu i tak je się albo jajka albo kiełbaski, albo inną jedną rzecz. Tu jest wszystko - ale niedobre.
Obiadokolacje już lepsze. Ale nie ma mowy o odchudzaniu. Słodkie, sztuczne soki, dużo smażonego, ciężkie jedzenie!

- zawsze sprawdzam, ile w hotelu jest pokoi. Jest to dość ważne przy posiłkach, by nie było kolejek, przepychania. W AS posiłki są dla tutejszych mieszkańców oraz dla okolicznych chyba z 4-5 mniejszych hoteli.

- Sky Bar, którym tak zachęca Rego Bis to nic innego jak taras na 9 piętrze. Bez baru....



Mogłabym tak mnożyć przykłady.
O ile Albania jest bardzo ładna, dzika i jak na dziki kraj przystało - jeszcze totalnie nie ogarnięta i nie gotowa na turystów o tyle hotel stracił w moich oczach.
Jedno jest pewne - w przyszłym roku wracamy do małych, kameralnych hoteli.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz