piątek, 12 września 2014

Różany.

Dawno nie było żadnej recenzji. Ale czytam.
Fakt, obkupiłam się książkami i... nastał czas odprężenia od książek.
Trwał ponad miesiąc, ale powrócił czas czytania. Miłość nie mija :)

zdjęcie - ravelo.pl


Na dzień dzisiejszy skończyłam właśnie "Drogę do Różan" Bogny Ziembickiej i z utęsknieniem wypatruje Pana Listonosza (a jest przystojny! :)- zamówiłam już drugą część - "Wiosnę w Różanach".

O czym jest książka? Z początku myślałam, że to kolejna powieść z tych co to rozpisują się nad literacką fikcją posiadania pensjonatu. O tym jakie to urokliwe, cudowne i same och! ach!

A tu niespodzianka. Rodzina Boruckich już na samym początku powieści ( no dobra, po 1/4 książki) traci swój dwór! Zosia traci ukochany ogród, róże... Rośliny, niby nic wielkiego do stracenia. Bo to co dla niej najważniejsze straciła już dawno -  Krzysztofa.
Nowe życie rozpoczynają wszyscy w Krakowie. Przyjaźnie są nadal podtrzymywane, Marianna jako przyjaciółka jest niezastąpiona, Eryk dwoi się i troi by Zosia go pokochała, ale... Stara miłość nie rdzewieje - i jest w tym trochę prawdy (też tak uważam, choć z pewnością zmienia się jej charakter :)).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz