piątek, 14 października 2016

Pięć razy.... i ciastka!

Piąty raz podchodzę do tego posta.
Pięć razy zmieniałam jego treść.
Pewnie dlatego, że żaden temat, który chciałam tu poruszyć, zostawić, nie był na tyle interesujący....

1. Może być o porządkach.
Porządki w życiu. Porządki w telefonie, na skrzynce mailowej czy FB.
Zrobiłam - i co z tego?
Ci co się nie odzywali i tak nie zauważyli tego, że ich "wyrzuciłam", a Ci co się kontaktują - to wiadomo - bez zmian.

2. Może być o zazdrości.
Zazdrość - ale tylko ta pozytywna.
Też i o tym chciałam pisać.
Nie zazdroszczę kasy, posady, funkcji.
Cichutko zazdroszczę odwagi (choć i sama odważna bywam - pracę zmieniłam po jednej rozmowie), zazdroszczę tak po matczynemu maleńkich dzieci (choć to temat na kiedy indziej).

3. Może być o wyzwaniu.
Wyzwanie - miesiąc deski (plank), miesiąc bez cukru, miesiąc z Chodakiem. Ale ileż można o dietach i odchudzaniu. Nudne.

4. Może być o książkach / filmach.
Książki czytają się szybciej lub wolniej.
Mam wszystkie te, które są kontynuacją moich ulubionych.
Seriale? Oglądam. Chirurdzy teraz rządzą.
O! I w kinie byłam. Na "Dziewczyna z pociągu".
Nie lubię tego rodzaju filmów.
Ale ten - polecam. Fajny, ciekawy, trzymający w napięciu (ale nie takim, że paznokcie obgryzam).

I żeby dobrze zakończyć ten szybki pościk.
Ciasteczka!!!
A wiadomo jak kochamy ciasteczka.
Ciasteczka owsiane, pyszne, idealnie słodkie, rewelacja dla dzieci do śniadaniówek.
Oczywiście, sama ich nie wymyśliłam, jedynie zmodyfikowałam.
Źródło: White Plate.

Przepis:
  • 1 i 2/3 szklanki mąki pszennej
  • 1,5 szklanki płatków owsianych (nie błyskawicznych)
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 200 g zimnego masła, pokrojonego w kostkę
  • 3/4 szklanki cukru trzcinowego
  • 2 małe jajka
  • nasiona wanilii z jednej laski
  • 2-3 łyżki kokosu (opcjonalnie)
  • garść rodzynek
  • 1-2 łyżki nasion sezamu
  • (można użyć wszelkie suszone owoce, czekoladę itp)

Wszystkie składniki połączyć razem (jeżeli dodajemy czekoladę - najpierw ją siekamy).
Formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego i spłaszczamy (ja za mało spłaszczałam i wyszły bardziej jak kokosanki niż ciastka owsiane w kawiarniach).
Pieczemy około 12 minut w 180 stopniach.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz