Akropol zdobyty....





Mięliśmy w planach wycieczkę organizowaną przez Grecosa.
Pomijając cenę -55 euro od osoby, dali ciała - zabrakło miejsc i odmawiali ludziom. Nie żeby wziąć drugi autobus (do Aten mamy około 30 km).
Jednak wyszło nam to na dobre. Autobusem - 2,90 euro od osoby - jechaliśmy około 40 minut, później metro - 1,40 euro - trzy przystanki i wysiedliśmy pod samym Akropolem.
Widok oszałamiający.
Zwiedzanie - jedna, wielka męczarnia.
W planach mięliśmy wszystkie możliwe wejścia. Za 12euro chcieliśmy zobaczyć co się da.
Nie da się.
Upał, dzikie tłumy i zmęczenie dały się we znaki. Po zobaczeniu szczytu - Tosia zapragnęła wizyty w toalecie. A ja już nie miałam sił biegać po tym skwarze.... Po około 1-1,5 godzinie wyszliśmy... Nie zobaczyliśmy wiele, ale zawsze coś.


Na pocieszenie zostają PLAKA, zakupy licznych pamiątek (jak ja żałuję, że nie kupiłam takich ślicznych miseczek... ) i obiad w super knajpce. Obsługiwała nas Polka, a jedzeniem nie pogardziłby nawet Amaro :)
Zapraszam na zdjęcia...

















Komentarze

Popularne posty