środa, 14 maja 2014

I znów sie zaczytałam...

Książki zaczynają być moją manią.
Podobnie jak w przypadku np. Róży z Wolskich czy Powrotu do Nałęczowa i tym razem, zamiast iść piechotą do pracy i ćwiczyć pewne części ciała - szybko sadowiłam się w autobusie by przez 20 minut czytać...
Co tym razem? Tadam.....

 
Żródło : Empik
 

Lubię książki obyczajowe, które opisują historie rodzinne. Nie ważne czy prawdziwe, czy zmyślone. Takie życiowe.
List z powstania wydawał mi się książką rzuconą czasowo w II Wojnę Światową. Jakież było moje zaskoczenie gdy się okazało, że owszem, II Wojna Światowa pojawia się, nawet tak ostatnio lubiany temat Powstania Warszawskiego ( VII seria Czasu Honoru właśnie się kręci - temat przewodni - Powstanie Warszawskie), ale cała historia Marianny, jej matki Julii, poszukiwanej ciotki Hanki obejmuje okres od Powstania Warszawskiego poprzez czasy komuny, do reform i czasów współczesnych.
 
Czym zaciekawia książka?
Rodzice Marianny poszukują zaginionej podczas Powstania Hanki - starszej siostry matki Marianny.
Dziadkowie tragicznie zginęli w pożarze domu, a matka bardziej angażuje się w poszukiwania, życie przeszłością niż w to co tu i teraz. Tym samym i na Mariannie będzie ciążyć chęć odkrycia prawdy.
I nagle zaczynają dziać się dziwne rzeczy, w tajemniczy sposób ginie ojciec Marianny, podobny los spotyka funkcjonariusza SB, który często nachodził Panie w celu rewizji, dziewczyna jest zastraszana głuchymi telefonami...

Połączenie historii, obyczaju i wątków kryminalnych udało się autorce wyśmienicie.
Nie powiem Wam, kto stał za tymi wszystkimi tragediami rodziny Bańkowskich - przeczytajcie, warto!
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz