środa, 22 stycznia 2014

Top Chef - żeby było bardziej profesjonalnie.

Lubicie programy o gotowaniu?
W tym ogromie wyboru polubiłam Top Chef. 



Masterchef oglądam dla porównania - i nie ma co ukrywać, że porównywać nie ma co.
Top Chef to inny poziom. Owszem, gotują zawodowcy, ludzie z doświadczeniem, ale dla mnie różnica jest wielka głównie przy ocenianiu.

Jury. 

I mój ulubieniec - Wojciech Modest Amaro, przewodniczący jury. To, że jego Atelie otrzymało jedyną w Polsce gwiazdkę Michelin - mówi samo za siebie.


Ewa Wachowicz - ma swój program, wykreowała Makłowicza; Maciej Nowak - przeraża mnie ten krytyk kulinarny i Józek - czyli Joseph Seeletso - najzabawniejszy z całej czwórki.

I mimo, że w odpadł tuż przed finałem - otrzymał propozycję pracy w Atelie Amaro.

W marcu rusza kolejna edycja - oczywiście będę oglądać.Najfajniejsze jest jeszcze to, że po odcinku finałowym, na drugi dzień, nie znajdziecie książki kulinarnej laureata na półkach w księgarniach (jak to jest w zwyczaju w innych programach).
POLECAM.


PS: na dobranoc
 Now I see fire...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz